sobota, 19 stycznia 2013

Rozdział 1.

Mam na imię Rozalia. Żyję w Stanach Zjednoczonych, więc używam formy Rosalie. Ale znajomi mówią do mnie Rose, lub po prostu R. Aktualnie mieszkam u babci, bo moi rodzice zginęli w wypadku, a jest jedyną osobą z rodziny, którą znam. Tyle słowem wstępu. Dzisiejszy dzień zaczął się zwyczajnie.Wstałam rano, uszykowałam się i wyszłam na przystanek. Autobus zawiózł mnie do "centrum" naszego miasteczka, jak codziennie. Już wyjaśniam. W centrum znajduje się plaża. Jeżdżę tam pobiegać rankiem, uwielbiam tą odświeżającą bryzę znad oceanu i piasek pod stopami. W bieganiu lubię ten moment, gdy nie mogę oddychać i mam wrażenie, że nie zrobię żadnego kroku, ale zaraz po tym następuje cudowne ożywienie, przełamanie barier, i mam wrażenie, że mogę wszystko. Wracając do moich przygód. Wróciłam do domu i mojej babci już nie było. To było bardzo dziwne, bo jest uroczą starszą kobietą i nigdzie nie wychodzi. Wyruszyłam natychmiast do sklepu za rogiem, bo tylko tam mogła się znaleźć. Ale tam też jej nie znalazłam. Babcia nie miała telefonu, więc nie miałam nawet jak zadzwonić. Postanowiłam wrócić do domu i poczekać. Zasnęłam około 22, a babci wciąż nie było. Rano zamiast pobiec na plażę, zadzwoniłam na policję i rozpoczęli poszukiwania, niestety bezskuteczne. Tym sposobem zostałam sama na świecie, bez żadnego planu na przyszłość..

R.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz